czwartek, grudnia 27, 2007

Oliwa

Oliwa z oliwek extra vergine (czyli z pierwszego tłoczenia) z chlebem smakuje wyśmienicie.

Od pewnego czasu pragnę ognia. Czas świąt nie był dla mnie dobrym czasem. Wybyczyłem się i wcale mi się to nie podobało. W końcu zdesperowany modlę się. Odpowiedź: "ogień daję ci cały czas, ale on zaraz gaśnie, bo nie ma oliwy" (w kaganku). Poczułem, że rzeczywiście moje życie wygląda tak, że Pan podpala mój knotek, ale on zamiast ładnie się palić, to tak coś tam posmęci, pożarzy chwilkę, a potem ino dużo dymu i nic.
Brakuje oliwy.

Co to oliwa, to odkrył Pan mi wcześniej, jak się modliłem z mężczyznami. Oliwa to modlitwa.

A ja się nie modlę. Bo leniem jestem. Wolę przyjemności niż modlitwę.
Ogień jest fajny, spala i się chce. Ale żeby płonął, potrzeba oliwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz