Postanowiłem sobie jakiś tydzień temu, że będę się codziennie pół godziny modlił językami i czytał Pismo Święte z rozpiski na dwa lata. (Rozpiska tutaj jakby ktoś chciał).
Razem to by zajęło jakąś godzinkę, więc postanowiłem godzinkę wcześniej wstawać i się tak modlić. Żeby to uskutecznić, postanowiłem iść spać o północy i wstawać codziennie o 8 rano. Wszystko ładnie pięknie, ale pierwszego dnia nie wyszło. Zaspałem. Nic nadzwyczajnego. Zawsze ospale mi się wstawało i mogłem spać cały dzień jak nie musiałem na coś wstać.
No ale postanowiłem się modlić tak, więc jak nie rano to potem. Zacząłem się modlić wieczorem, byłem sam w pokoju. Wkurzyłem się na to swoje ospalstwo, więc pomodliłem się o ochronę Krwi Chrystusa, a potem w imieniu Jezusa zabroniłem niezdrowemu snu mieć do mnie przystęp. Potem pokrzyczałem w językach, a potem pośmiałem się. Po tym wszystkim wieczorami chce mi się spać, a rano zdarzało się, że się budziłem sam przed budzikiem i wstawałem bez problemów. Teraz zawsze jak mnie budzik budzi to wstaję (oprócz dzisiaj, bo poszedłem spać o 6 rano, to wstałem o 10, a nie o 8 rano ;-]) i to wstaję z przyjemnością. Wcześniej jak mnie budzik budził to tylko myślałem, czy mogę jeszcze pospać pół godzinki albo chociaż 15 minut, a jak się za wcześnie obudziłem, to się cieszyłem, że mogę jeszcze pospać. Teraz jak się wcześniej budzę, to się cieszę, że mogę wcześniej wstać i się dłużej pomodlić, że zdążę na spokojnie zjeść śniadanie itp. ;-] W ogóle siebie nie poznaję pod tym względem :-D Podoba mi się to strasznie :)
czwartek, stycznia 24, 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz